KALENDARIUM – Śląsk pod panowaniem pruskim (1742-1918)

1745
W Lubinie urodził się Friedrich Albert Zimmermann (1745 – 1815, we Wrocławiu) – wydał 13 tomów książek historycznych o Dolnym Śląsku, opracował nowoczesne zasady opisu historii Śląska. Skończył szkołę średnią w Lubinie, studiował we Wrocławiu i w Lipsku. Następnie pracował jako urzędnik i statystyk w kamerze wojennej we Wrocławiu. Był urzędowym opiekun gmin żydowskich, kierował żydowskim gimnazjum imienia króla Wilhelma. Wydawał książki opisujące historię i życie Żydów mieszkających na Śląsku od 1793r. Organizował administrację pruską w Polsce zyskując tym zaufanie i szacunek nawet wśród Polaków. Zostało radcą rządowym i sprawował pieczę nad finansami Śląska. W roku 1785 założył i jednocześnie współredagował Śląską Gazetę Prowincjonalną oraz Gazetę Ludową. Jako wybitny działacz społeczny stał się pierwszym prezesem Śląskiego Towarzystwa Kultury Ojczyźnianej.

1806
3 grudnia – wojska napoleońskie zdobywają Głogów.

8 grudnia – Francuzi rozpoczęli pierwsze prace inżynieryjne pod Wrocławiem: sypano baterie i wyznaczono linie okopów. Pierwsze umocnienia francuskie wykonano w rejonie Bramy Mikołajskiej i tamtejszego przedmieścia, potem na prawym brzegu Odry i w rejonie Bramy Oławskiej

10 grudnia – Francuzi rozpoczęli regularny ostrzał artyleryjski.

22 grudnia – Francuzi zaatakowali w rejonie Przedmieścia Oławskiego, szturm został odparty.

1807
3 stycznia – zakończenie sstrzału Wrocławia, który wywołał w miescie liczne pożary i zniszczenia.

5 stycznia – pruski gen. von Thile ogłosił kapitulację Wrocławia.

7 stycznia – do Wrocławia przybył Hieronim Bonaparte, który podpisał akt kapitulacji.

12 czerwca 1812
Pismo naczelnika powiatu oleśnickiego i superintendenta Leehra po jego terenowej wizytacji. Ze zdziwieniem określa parafię ewangelicką w Laskowicach r. jako całkowicie polską.

1813
27 czerwca – rokowania w Dzierżoniowie, w których wzięli udział przedstawiciele Prus, Rosji, Anglii, Austrii i Szwecji. W wyniku pertraktacji Austria
i Szwecja zgodziły się wypowiedzieć wojnę Francji i przystąpić do koalicji antynapoleońskiej (Austria uczyniła to 11 sierpnia z chwilą upłynięcia terminu zwieszenia broni). W mieście gościli Fryderyk Wilhelm III i car Aleksander I.

12 lipca – w Żmigrodzie doszło do spotkania dowódców państw koalicji i ustalenia planu kampanii przeciwko Napoleonowi. Na życzenie cara Aleksandra I głównodowodzącym operujących na Śląsku wojsk pruskich i rosyjskich (tzw. „armii śląskiej”) został feldmarszałek Blucher.

17 sierpnia – wznowienie działań wojennych na Śląsku. Rozpoczęła się ofensywa „armii śląskiej”, która jednak została powstrzymana na linii Bobru bowiem do kontrofensywy przystąpili Francuzi (21 sierpnia). Pod Lwówek przybył sam Napoleon, aby osobiście kierować akcją (w czasie jej trwania musiał wyjechać jednak do Saksonii). Po zaciętych walkach pod Bolesławcem i Lwówkiem Francuzi przełamali pruską obronę i ruszyli w pościg za cofającymi się oddziałami Bluchera. Niebawem stary feldmarszałek powstrzymał odwrót i podjął decyzję o wydaniu Francuzom bitwy.

1814
Przeprowadzono ankietę, wg której całkowicie polskimi wsiami były: Miłoszyce, Jelcz, Wojnowice, Jaszowice, Piekary, Nowy Dwór, Laskowice, Dębinę, Dziuplinę, Grędzinę i Chwałowice. Zapisano też: „W parafii Miłoszyce ludność zna częściowo język niemiecki, ale mówi się więcej po polsku. Pieśni i kazania są w języku polskim i niemieckim. W szkole obowiązuje niemiecki i polski.”

luty – w Sobociskach proboszcz Jakub Sedlaczek zmuszony był wystąpić w obronie polskości i dalszej nauki tego języka w miejscowej szkole.
Dotychczasowy nauczyciel Jakub Cygan złożył właśnie rezygnację z posady nauczyciela w szkole, gdyż doszedł do wniosku, że bardziej dla niego będzie opłacalna praca na własnym, dopiero co zakupionym gospodarstwie. Zatrudnienie nowego nauczyciela znającego język polski stawało się niezmiernie pilne, tym bardziej, że do sobociskiej szkoły uczęszczało wówczas około 200 dzieci, a poza tym okolica była przywiązana bardziej do języka polskiego, niż niemieckiego. Także nabożeństwa w tutejszym kościele odbywały się w obydwu językach : polskim i niemieckim. Księdzu Sedlaczkowi nie pozostało nic innego, jak tylko zwrócić się do Wikariatu Generalnego we Wrocławiu z prośbą o zatrudnienie w szkole w Sobocisku nauczyciela znającego język polski. Ze swej strony wysunął na to stanowisko Józefa
Pawełkę – wówczas tzw. adiuwanta (nauczyciela pomocniczego ) i zarazem organistę w Korfantowie na Opolszczyźnie.

1824
W polskiej parafii katolickiej w Sobocisku i pobliskim Wierzbnie naliczono 2020 wiernych posługujących się wyłącznie lub przeważnie mową polską i zaledwie 200 używających wyłącznie
języka niemieckiego.

11 grudnia – Petycja do sprawującego urząd we Wrocławiu ewangelickiego radcy konsystorialnego Gassa: protest przeciw zamiarowi ograniczenia liczby nabożeństw polskich w kościele parafialnym w Laskowicach. w Piekarach petycję podpisali: w imieniu gminy Piekary – Mateusz Wieczorek, Filip Krusz, Gotfryd Tinzmann i Karol Riebz, w imieniu gminy Laskowice – Daniel Pohlit, Daniel Henschel, Jan Urban oraz Jan Malgut, w imieniu gminy Chwałowice – Maskos i Jan Główka, w imieniu Jelcza – Jerzy Dziallas i Konrad Mazur, w imieniu Dziupliny – Gotfryd Treska i Jana Lebe, w imieniu Dębiny – Gotlieb Reichel i Baltazar Ekert.

15 grudnia – Gass przekazuje sprawę petycji władzom, pisząc równocześnie, że gmina jest w dwóch trzecich polska, a jej mieszkańcy, zwłaszcza kobiety zajmujące się głównie gospodarstwem domowym, nie znają języka niemieckiego. Na koniec stwierdził, że zbyt mały i stary kościół nie pozwala na przeprowadzenie żadnych zmian, ale z chwilą ukończenia budowy nowego i większego kościoła, nabożeństwa będą odbywać się tylko w języku niemieckim. Radca Gass nadmienił, iż obecnie nauczyciele niemieccy uczą tego języka w szkołach oraz częściowo prowadzą w nim naukę konfirmacji.

28 grudnia – proboszcz z Wierzbna – OLICKA, wystąpił o zatrudnienie nauczyciela znającego język polski. W piśmie do Wikariatu Generalnego we Wrocławiu podkreślał, iż Polacy mieszkający we wsiach należących do parafii Wierzbno stanowili aż trzy czwarte ludności.

grudzień – Pastora Bauch informuje parafian o ograniczeniu polskich nabożeństw.

1825
Pastor Buch w korespondencji z superintendentem Müllerem w Oławie pisał: „W całej parafii nie znam mężczyzny, który wcale nie zrozumiałby języka niemieckiego, ale możliwe jest, że 50 – 60 kobiet wcale go nie zrozumie. Poza tym jest około 200 osób, które w życiu publicznym posługują się
niemieckim, ale nie potrafią zrozumieć żadnego niemieckiego kazania. Jeżeli ograniczenie polskich nabożeństw zostanie jeszcze na kilka lat odwleczone, to w następstwie tego powtórzą się stare prośby o nie ograniczanie polskich nabożeństw. Gdyby w czasie polskich nabożeństw wprowadzić opłatę za miejsca w kościele, a w czasie niemieckich nie, jak to było dotychczas, to wtedy wielu opuściłoby wkrótce polskie nabożeństwa i chodziło tylko na niemieckie.”

20 listopada – Petycja chłopów z Ratowic. Pisali, że nie znają języka niemieckiego, ponieważ „w Ratowicach mówiło się dawniej wyłącznie po polsku, a i w szkołach tak uczono.” Jak zaznaczyli, uczą się języka niemieckiego dopiero od trzech lat, czyli od czasu, kiedy zatrudniono tam nauczyciela Hilbinga. Wspomniane podanie kończyło się wzruszającymi słowami: „Prosimy przeto jak najpokorniej, aby jednak zezwolono nam
najłaskawiej, żeby dotychczasowe nabożeństwa w języku polskim mogły i na przyszłość odbywać się co niedziela, abyśmy w naszym ołtarzu mogli mieć wciąż jeszcze sposobność do doskonalenia się.”

1826
26 marca – Wielkanoc. Kiedy pastor Buch rozpoczął nabożeństwo w języku niemieckim zdesperowani polscy chłopi opuścili kościół.

26 marca – Poniedziałek Wielkanocny. Kiedy Buch ponownie odprawił nabożeństwo po niemiecku chłopi ustalili, że jeszcze raz napiszą do władz prośbę o przywrócenie polskiego języka w czasie nabożeństw. Ponieważ niemiecki nauczyciel J. F. Esche odmówił pomocy w redagowaniu petycji, trzeba było szukać pomocy u kogoś odpowiedniego we Wrocławiu. Zadanie to zlecono Jerzemu Tresce.

30 marca – Pastor Bauch złożył pisemne zeznanie: „Od 30 lat w siedmiu szkołach parafii rygorystycznie przestrzega się nauczania języka niemieckiego. Początkowo używano w niższych klasach języka polskiego, ale od szeregu lat został zastąpiony przez niemiecki. W tym języku odbywa się też od dwóch lat nauka konfirmacji. Należy stąd sądzić, że wszyscy mieszkańcy poniżej 40 lat znają język niemiecki, co usprawiedliwia ograniczenie polskich nabożeństw. Na podstawie zarządzenia władz, aby najpierw
odbywały się nabożeństwa niemieckie, zmieniono ich kolejność. W wyniku tego wiele osób zaczęło uczęszczać na niemieckie, aby wrócić wcześniej do domu. Głównym burzycielem jest zagrodnik (w spisie uwłaszczeniowym – chałupnik) Jerzy Treska z Nowego Dworu, który wśród złorzeczeń poprzysiągł
za wszelką cenę przywrócić nabożeństwa polskie w dawnym wymiarze i który chodził od wsi do wsi szerząc wzburzenie. To właśnie on był autorem anonimowej petycji. Stosunki narodowościowe scharakteryzował Treska słusznie, nie uwzględnił jednak w swoim wykazie wsi czysto niemieckich:
Grędziny, Brześciny, Chrząstawy, Jeszkowic i Jaszowic. (…) Polacy, za wyjątkiem nielicznych mówią, po niemiecku i mogą chodzić na nabożeństwa odprawiane w tym języku. Właściwym powodem niezadowolenia ich jest fakt, że Polacy w zarządzeniu dopatrują się pogardy dla swojego języka i domagają się równych praw z niemieckim. Z pogardą ze strony Niemców spotykają się także pod kościołem.” Na zakończenie pastor pisał: „Jak długo Polacy korzystali z wczesnych i nieograniczonych nabożeństw, posiadałem ich całkowite zaufanie i miłość. Teraz wszystko się zmieniło, przestali udzielać mi pomocy przy uprawie roli, zwózce drzewa i innych robotach. Opłaty i ofiary przestały wpływać prawie zupełnie.” Ostatecznie Bauch radził
przeczekać, aż ludzie się uspokoją, by uniknąć większego rozdrażnienia. Sugerował także ukarać jedynie Treskę, a innym winy odpuścić.

24 kwietnia – Jerzy Treska, złożył zeznanie przed landraten Hoverden i wyjaśnił: „Moim językiem ojczystym jest język polski, i choć znam język niemiecki, jak większość tutejszych Polaków, polskie słowo boże jest dla nas bardziej zrozumiałe i bliskie. (…) Nowy porządek nabożeństw krzywdzi ludność polską, stawiając ją w gorszym położeniu od Niemców, a petycję złożyłem po naradzie ze wszystkimi parafianami, w ich imieniu.”

1826
W efekcie powyższych praktyk wierni Jelcza, Ratowic, niektóre rodziny z Laskowic, Dębiny, Piekar i Dziupliny oraz innych wsi leżących między Oławą i Wrocławiem, odmówili dalszego uznania Kościoła Krajowego (ewangelicko – unijnego), z królem pruskim na czele. Podporządkowali się diecezji Kościoła staroluterańskiego, z siedzibą we Wrocławiu, ponieważ ten był tolerancyjny i nie realizował programu wynarodowienia.

1827
marzec – a polecenie biura statystycznego w Berlinie, landrat oławski sporządził wykaz kościołów i zborów w powiecie, w których odprawiały się jeszcze nabożeństwa w języku polskim. W wykazie tym wyszczególniono 10 miejscowości, a mianowicie: Wierzbno, Sobocisko, Minkowice Oławskie, Laskowice, Siedlce, Gaj Oławski, Marszowice, Domaniów, Piskorzów i Brzezimierz.

1833
Landrat oławski Emanuel Hoverden wystosował specjalny okólnik w sprawie walki z polskością.

1843
Język polski jest obecny nie tylko w Sobocisku, ale także w Siedlcach, Piskorzowie, Nowym Otoku, Jelczu, Piekarach, Laskowicach, Chwałowicach, Dębinie, Dziuplinie, Minkowicach Oławskich, Ratowicach, Kopalinie, Wójcicach, Bystrzycy Oławskiej, Czernicy, Jeszkowicach, Gajkowie i Kamieńcu Wrocławskim.

1912
20 marca została uruchomiona linia tramwajowa z Wilczego Kąta (od zajezdni tramwajowej przy ul. Krakowskiej) do Brochowa. Linia liczyła całe 4,4 km. Owa linia brochowska była pierwszą linią trolejbusową na terenie Polski. Pierwszy trolejbus wyjechał w trasę 20 marca 1912 roku o 5.20, jednak ze względu na swą awaryjność linię zawieszono pod koniec 1913 roku.