Przewodniczący Rady Prawnej KEP abp Andrzej Dzięga wydał oświadczenie uzgodnione z prezydium Konferencji Episkopatu Polski, precyzujące stanowisko wobec katolików głosujących za wprowadzeniem obecnej ustawy „in vitro”. Czytamy w nim iż, przyjęta przez parlament i podpisana przez prezydenta ustawa dotycząca in vitro „godzi wprost w życie innych dzieci poczętych podczas tej procedury oraz w nienaruszalność życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci” i – jak dodaje hierarcha – „ustawa ta nie może być przez katolika w żaden sposób zaakceptowana”.
„Jeśli ktoś świadomie i dobrowolnie opowiedział się przeciw godności człowieka przez głosowanie lub podpisanie ustawy legalizującej procedurę in vitro, a chciałby przystępować do Komunii świętej, najpierw powinien pojednać się z Bogiem i wspólnotą Kościoła przez sakrament pojednania, wyrazić żal za popełniony grzech, postanowić poprawę i dokonać zadośćuczynienia” – napisał abp Dzięga. „W tym przypadku musi być pewność, że dana osoba zmieniła opinię i przyznaje się do popełnionego błędu”
Stanowisko to zgodne jest z Katechizmem Kościoła Katolickiego (KKK) i akceptowane przez każdego praktykującego katolika. W KKK znajdujemy wprost:
„1422
Ci zaś, którzy przystępują do sakramentu pokuty, otrzymują od miłosierdzia Bożego przebaczenie zniewagi wyrządzonej Bogu i równocześnie dostępują pojednania z Kościołem, któremu, grzesząc, zadali ranę, a który przyczynia się do ich nawrócenia miłością, przykładem i modlitwą.
1423
Nazywa się go sakramentem nawrócenia, ponieważ urzeczywistnia w sposób sakramentalny wezwanie Jezusa do nawrócenia, drogę powrotu do Ojca, od którego człowiek oddalił się przez grzech. Nazywa się go sakramentem pokuty, ponieważ ukazuje osobistą i eklezjalną drogę nawrócenia, skruchy i zadośćuczynienia ze strony grzesznego chrześcijanina.
1424
Nazywa się go sakramentem spowiedzi, ponieważ oskarżenie – spowiedź z grzechów przed kapłanem jest istotnym elementem tego sakramentu. Sakrament ten jest również „wyznaniem”, uznaniem i uwielbieniem świętości Boga oraz Jego miłosierdzia wobec grzesznego człowieka.
Nazywa się go sakramentem przebaczenia, ponieważ przez sakramentalne rozgrzeszenie wypowiedziane słowami kapłana Bóg udziela penitentowi „przebaczenia i pokoju”.
Nazywa się go sakramentem pojednania, ponieważ udziela grzesznikowi miłości Boga przynoszącej pojednanie: „Pojednajcie się z Bogiem” (2 Kor 5, 20). Ten, kto żyje miłosierną miłością Boga, jest gotowy odpowiedzieć na wezwanie Pana: „Najpierw idź i pojednaj się z bratem swoim” (Mt 5, 24).”
Podkreślam jeden element: „spowiedź z grzechów przed kapłanem jest istotnym elementem tego sakramentu”.
W KKK czytamy dalej:
„1447
W ciągu wieków w sposób zasadniczy zmieniła się konkretna forma, w jakiej Kościół wykonywał tę władzę otrzymaną od swego Pana. W pierwszych wiekach pojednanie chrześcijan, którzy popełnili po chrzcie szczególnie ciężkie grzechy (na przykład bałwochwalstwo, zabójstwo czy cudzołóstwo), było związane z bardzo surową dyscypliną, wymagającą od penitentów odbycia publicznej pokuty za grzechy, często trwającej przez długie lata, zanim otrzymali dar pojednania. Do tego „stanu pokutników” (który obejmował jedynie popełniających pewne ciężkie grzechy) można było zostać dopuszczonym bardzo rzadko, a w niektórych regionach tylko raz w życiu. W VII wieku, pod wpływem tradycji monastycznej Wschodu, misjonarze irlandzcy przynieśli do Europy kontynentalnej „prywatną” praktykę pokuty, która nie wymagała publicznego ani długotrwałego pełnienia dzieł pokutnych przed uzyskaniem pojednania z Kościołem. Od tego czasu sakrament urzeczywistnia się w sposób bardziej dyskretny między penitentem a kapłanem. Nowa praktyka przewidywała możliwość powtarzania sakramentu pokuty i otwierała w ten sposób drogę do regularnego przystępowania do tego sakramentu. Umożliwiała – w tej samej celebracji sakramentalnej otrzymanie przebaczenia grzechów ciężkich i powszednich. Jest to zasadnicza forma pokuty, którą Kościół praktykuje do dzisiaj.„
Znów podkreślę: „Od tego czasu sakrament urzeczywistnia się w sposób bardziej dyskretny między penitentem a kapłanem”.
Tymczasem w oświadczeniu czytam, iż gdyby ktoś z parlamentarzystów „nie miał w momencie głosowania pełnej wiedzy lub miałby wiedzę fałszywą, lub miał ograniczoną aktualną świadomość, musiałby to publicznie oświadczyć”. Według abp Andrzej Dzięga to samo dotyczy prezydenta.
Na jakiej podstawie Rada Prawna Episkopatu żąda publicznych oświadczeń od kogokolwiek? Na jakiej podstawie Rada żąda publicznych oświadczeń od penitentów-grzeszników? Na jakiej podstawie Rada łączy de facto publiczne przyznanie się do grzechu z sakramentem pokuty? Na jakiej podstawie Rada a priori narzuca pokutę jeżeli nie jest elementem spowiedzi?
Ponadto od 1973r. obowiązuje „Ordo paenitentiae”, który to dokument w odróżnieniu od starożytnego Kościoła i wytycznych abp Dzięgi akcentuje prywatny wymiar pojednania z Bogiem, a nie pojednania z Kościołem..
Ponieważ tym samym Rada wprowadza nową celebrę nie mającą miejsca w KKK, jako katolik jestem zmuszony żądać od Rady i Episkopatu sprostowania tego stanowiska, pod groźbą skargi do Ojca Świętego.