Koronacja na króla Bolesława Śmiałego nie wynikała wyłącznie z jego pychy, czy chęci zdobycia tytułu. Bez wątpienia książę miał na uwadze nie tylko swój tytuł, co przedmiot, którym miał władać – Polskę.
Ceremonia koronacyjna Szczodrego odbyła się w Boże Narodzenie 1076r. w odbudowanej katedrze gnieźnieńskiej. Podczas tych uroczystości Stanisławowi, dotąd najwyższemu zwierzchnikowi kościelnemu w Kraju, przypadła podrzędna rola. Koronę na głowę księcia włożył nowo mianowany arcybiskup gnieźnieński, który dokonał również namaszczenia. Koronacja nawiązywała do aktu wyświęcenia na biskupa, zwłaszcza jeżeli chodzi właśnie o namaszczenie: namaszczenie biskupa i króla przebiegało podobnie i przez to zarówno biskup, jaki i król stawali się pomazańcami Bożymi. Tak więc wobec Boga Św. Stanisław i Bolesław Śmiały mieli jednakową pozycję – byli własnością Boga.
Kiedy Bolesław sięgnął po koronę królewską pojawiła się niechęć i opór możnych, którzy nie chcieli władzy księcia. Są pewne przesłanki, że Stanisław był przywódcą oporu czy wręcz buntu wobec króla.
Być może bunt przeciw królowi nie wynikał wyłącznie z pychy Stanisława, a z naruszenia jego diecezjalnych interesów, do czego przyczyniła się polityka finansowa króla. Bolesław Szczodry był władcą bardzo aktywnym: prowadził walki z Czechami, interweniował na Rusi i na Węgrzech. Prowadzenie wojen kosztowało, dlatego władca zaczął mieć problemy finansowe. Król zaczął wybijać coraz gorsze monety, które zawierały coraz mniej srebra. To fałszowanie monety spowodowało inflację i niezadowolenie tych, którzy musieli zamieniać lepsze monety na gorsze. Stanisław ratując własne interesy, bronił też de facto gospodarki kraju.
Trzeba pamiętać, że biskup Stanisław przez długi okres czasu był zwolennikiem Bolesława – i to jest chyba najistotniejszy czynnik dlaczego król był tak okrutny wobec biskupa. Śmiały był zawiedziony postawą Stanisława, którą odebrał jako zdradę, bo czuł się przecież dobrodziejem biskupa.
Finał konfliktu między Szczodrym, a Stanisławem i możnowładztwem, znana jest głownie z relacji Wincentego Kadłubka. Dziejopis donosił, że wyprawa króla na Ruś trwała długo. W kraju, opuszczone żony rycerzy walczących przy królu, dopuszczały się rozpusty – „oddawały się czeladzi”. W rezultacie część wojów opuszcza szeregi króla, by wrócić do Krakowa i pomścić zdradę niewiernych kobiet. Król postanawia ukarać dezerterów śmiercią a ich żonom wymierza dość oryginalną karę: każe kobietom obcować z psami.
Relacja ta budzi jednak kilka wątpliwości. Ówczesne wyprawy nie trwały długo – czy kilka tygodni to wystarczający termin, by wzbudzić słabość kobiet? Kadłubek o karze Stanisława pisze: „Nawet niewiasty, którym mężowie przebaczyli z tak wielką prześladował potwornością, że nie wzdrygał się od przystawienia do ich piersi szczeniąt po odtrąceniu niemowląt”. Problem w tym, iż tradycja słowiańska nie znała tego rodzaju kar.

Zabójstwo Biskupa Stanisława – tryptyk mariacki
Problem w tym, iż wizja takiej męczeńskiej śmierci jest prawdopodobnie … plagiatem. Kadłubek był człowiekiem wykształconym – studiował w Bolonii i Paryżu. I tak mógł poznać męczeńską śmierć Tomasza Becketa, który 29 grudnia 1170 roku został zarąbany mieczami przed ołtarzem katedry w Canterbury. Kadłubek najwyraźniej przeniósł współczesne sobie wydarzenie na historyczne realia polskie.
Jednocześnie Kadłubek – de facto oczerniając pamięć Bolesława – zadbał o swoją pozycję. Zauważmy, iż w czasach Bolesława i Stanisława biskupi byli powoływani z nadania księcia, natomiast w czasach Kadłubka biskupem zostawało się z wyboru kapituły, którą później zatwierdzał Papież. Dlatego też budując czarną legendę Bolesława Wincenty Kadłubek deprecjonował stare porządki i wywyższał reformy gregoriańskie.
Kadłubek powtórzył w swoich Kronikach wiernie za Gallem opowieść o wyjeździe Bolesława do Władysława węgierskiego i o kontrastującym z życzliwością gospodarza z wyniosłym zachowaniem króla polskiego.
Mistrz opisywał, jak Bolesław rozgłasza na Węgrzech nieprawdziwe wg kronikarza pogłoski o tym, jakoby to przez biskupa podeptana została wierność małżeńska i miał miejsce spisek sług oraz zdradzenie króla. Kadłubek mimowolnie zostawia rysę na postaci Świętego przytaczając skargi Bolesława: „Pobłażał (Stanisław) żądzom innym, ponieważ zdaniem króla – sam nie był lepszy!”
Wincenty Kadłubek mistyfikuje śmierć króla, kładąc nacisk na śmierć samobójczą: niedługo potem Bolesław II Śmiały zadał sobie śmierć po zapadnięciu na nieznaną chorobę, a jego jedyny syn, Mieszko, młodo zmarł od trucizny. „I tak oto” – konkluduje – „cały dom Bolesława poniósł karę za zabójstwo Stanisława”.
Powiązane: