Bolesław Śmiały – rehabilitacja. Cz. 1: Święty na zamówienie

Po żmudnym procesie kanonizacyjnym biskupa krakowskiego Stanisława, na ołtarze wyniósł go papież Innocenty IV w roku 1253. Poprzedziła to praca legata papieskiego Jakuba z Veletrii, który spisał 52 cuda, głownie uzdrowienia, do których miało dojść za sprawą Stanisława. Oryginał tego wykazu trafił do Rzymu, pozwalając wynieść biskupa na ołtarze. Kopia dokumentu trafiła do Krakowa, gdzie przechowywana jest do dziś w archiwum kapituły.

Polska dramatycznie poszukiwała w owym czasie swojej politycznej tożsamości, a musiało to się odbyć na gruncie doktryny, determinującej wszystkie ówczesne sfery życia: religii. Mieliśmy już dwóch zagranicznych Świętych: Wojciech i Floriana, ale rzecz jasna nie spełniali oni oczekiwań polskiej racji stanu. Dlatego koniecznie należało z polskiej ziemi wydać Świętego, chociażby miał to być święty na zamówienie.

W połowie XIII w. pojawiła się opowieść Wincentego Kadłubka o śmierci i kulcie heroicznego biskupa, która musiała spełnić wymóg przewodu kanonizacyjnego

Po pierwsze Wincenty Kadłubek akcentował męczeńską śmierć:

„Gdy prześwięty biskup krakowski Stanisław nie mógł odwieść króla od okrucieństwa, najpierw groził mu zagładą królestwa , wreszcie wyciąga ku niemu miecz klątwy. Atoli król jakobył zwrócony w stronę nieprawości w dziksze popada szaleństwo. Rozkazuje więc, przy ołtarzu, pośród infułów nie okazując uszanowania, ani dla stanu, ani dla miejsca, ani dla chwili, porwać biskupa. Ilekroć okrutni służalcy próbują rzucić się na niego, tylekroć skruszeni, tylekroć na ziemię powaleni, łagodnieją. Wszak teraz drżącą, z wielkim oburzeniem, sam podnosi świętokradzkie  ręce, sam odrywa oblubieńca od łona oblubienicy, pasterza od owczarni, sam zabija ojca w objęciach córki, syna w matki wnętrznościach, świętego bezbożnik, miłosiernego zbrodniarz, biskupa niewinnego najokrutniejsze świętokradca rozszarpuje. Poszczególne członki, w najdrobniejsze cząstki rozłąkuje, jak gdyby miały ponieść karę, nawet poszczególne cząstki członków.”

Opowieść barwna, emocjonalna, pełna porównań i przenośni, miała zapewne na celu krzewić kult świętego.

Ale opowieśc ta jest w dużej mierze umiejętną manipulacją, niegodziwie szkalującą jednego z większych polskich królów – Bolesława Śmiałego.

Powiązane:
Bolesław Śmiały – rehabilitacja. Cz.4: pomówiony i oczerniony … plagiatem
Bolesław Śmiały – rehabilitacja. Cz. 3: Naprawdę szczodry
Bolesław Śmiały – rehabilitacja. Cz. 2: Kult przesłonił fakty